Google+ Followers

czwartek, 4 czerwca 2015

Kwiaty mojego dzieciństwa ( 7 )


Coraz częściej o jagodach myślę. A zbliża się jagodowy sezon i naszły mnie jagodowe wspomnienia. :):):) Poczytajcie, proszę.
Lato na Mazurach jest zawsze piękne. Dlatego, najbardziej na świecie lubiłam wakacje. Gdy byłam dzieckiem, mama niemal wszędzie zabierała mnie ze sobą. I tak całe letnie dni spędzałam z nią w lesie, w czasie, kiedy pojawiały się tam czarne jagody. Podziwiam do dziś jej pracowitość. Od rana do wczesnego wieczora, potrafiła sama nazbierać 10-litrowe wiadro jagód.  Moja pomoc w tej pracy, była raczej żadna. Kiedy miałam już lat kilkanaście i wracałam na wakacje z internatu do domu, bardzo lubiłam to zbieranie jagód. Nie uwierzycie, ale nie chciało mi się spać i  nie mogłam doczekać się świtu. Wstawałam ok. godz. 4-tej rano. Szłam do pobliskiego lasku, aby na jego skraju zbierać jagody. Słońce wtedy nisko wznosiło się na niebie. Nie było jeszcze gorąco. A jagodniki czekały z  gęsto oblepione dużymi owocami jagód. Urzekający jest widok kwiatów i krzewów leśnych, tych słonecznych polanek i zagajników, a las znajomy, bezpieczny i bliski..Muszę tu napisać, że na Mazurach przeważają lasy iglaste. Są one suche, słoneczne a ściółką jest igliwie. W liściastych lasach, poszycie lasu jest wilgotne, porośnięte różnymi roślinami, często podmokłe, wręcz bagienne. Las, który pamiętam z dzieciństwa, był suchy, pełen ciekawych roślin, słoneczny, przyjazny. Zbieranie pierwszych grzybków, to też cudowne zajęcie.W tamtym czasie, nie miałam pojęcia o wartościach odżywczych i dobroczynnym wpływie jagód na zdrowie człowieka. A jadałam je w różnych postaciach, także z mlekiem. Zbieraliśmy runo leśne na własny użytek. Pamiętam, że zbieraliśmy też duże ilości żurawiny.Dziś kupuję ją w sklepie. Nieodparty urok mają kwiaty leśne.Zdjęcia żródło: Internet





2 komentarze:

  1. Lucynko jagody to też moje dzieciństwo. Mieszkałam tuż przy lesie 30 minut wystarczyło, by uzbierać grzybów na obiad lecz na jagody trzeba było jechać około 1km. Zbierałam je i sprzedawałam. To były moje pierwsze pieniążki. W ciągu dnia niekiedy uzbierałam trzy wiaderka 10l, ale ja zbierałam maszynką do zbierania jagód. Kwiaty, które pokazałaś zawsze mi się podobały. Dzwoneczki rosły tam gdzie jagody, a po konwalie trzeba było iść do innego lasu. Pozdrawiam cieplutko:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie piszesz o dzieciństwie i przyrodzie którą tak bardzo kochasz.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Jest on dla mnie bardzo cenny.