Google+ Followers

sobota, 21 kwietnia 2018

Kocham kwiaty

Krzewuszka różowa.
Krzewuszka różowa, to mój najnowszy nabytek. Kocham kwiaty i od kilku lat próbuję hodować na moim balkonie clematis. Najpierw miałam odmianę  z fioletowymi kwiatami. Po dwóch latach, pomimo, że go na zimę dobrze opatuliłam, by miał ciepło, on zginął. Dwa lata temu kupiłam odmianę odporną na mrozy, z różowymi kwiatami. Drżałam ze strachu, bo kiedy  w ubiegłym roku w maju, pojawiły się na jego gałązkach pączki kwiatów, a "zimna Zośka" powiała mrozem i posypała śniegiem, myślałam, że  to koniec jego kwitnienia. ale on przetrwał i... pięknie zakwitł. W tym roku, niestety, na próżno mogę wypatrywać pierwszych listków. I dziś kupiłam nową sadzonkę krzewu  krzewuszki różowej. Zobaczymy, co z tego będzie. Zdjęcia Pinterest i moje..

Mój najnowszy nabytek.


Ten też   z jakiejś przyczyny zginął.


Clematis różowy na moim balkonie. W tym roku już nie wypuścił listków.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Co w moim koszyczku?


 Co w moim koszyczku?W moim  koszyczku są najnowsze moje chusteczki z szydełkowymi koronkami, choć może nie wszystkie, Wciąż powstają nowe, a każda piękniejsza od tej ostatniej. Ta w kolorze zieleni i bieli, jest także wyjątkowo udana. I zjawisko to nader ciekawe psychologicznie, ze jeśli jakaś robótka jest  jeszcze piękniejsze od tej ostatniej, to ja się z tego bardzo cieszę.  Taka... satysfakcja twórcza. Pozdrawiam  wszystkie Panie, które tu zaglądają i ślad po sobie zostawiają. Pozdrawiam także Panów, którzy tu czasem  może zabłądzą.  Im także  należy się moja skromna uwaga i pozdrowienie. Zdjęcia autorki bloga.




czwartek, 12 kwietnia 2018

W śmietankowym kolorze


 Kolejna chusteczka z szydełkowa koronką, tym razem  wykonaną z kordonka w kolorze śmietankowym.  Chyba po raz pierwszy zdecydowałam się wykorzystać kordonek w tym kolorze. Wyszło całkiem dobrze. A przede mną jeszcze sporo  chusteczkowych koronek do wykonania. Muszę się mocno zmobilizować, by tę pracę zakończyć, bo robienie czynności powtarzalnych dookoła, staje się nudne. A tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć z moim najnowszym dziełem...:) Zdjęcia są mojego autorstwa. :)







wtorek, 13 marca 2018

Serwetki małe i mniejsze.


 W tzw. międzyczasie zrobiłam parę  małych serwetek do kompletów, które wcześniej rozpoczęłam, ale nie ukończyłam. Te ananaski są  dla siostry, na jej wielkanocny kosz. Kosz, bo...   ten niby koszyczek, ma 25 cm średnicy i potrzebna jest serwetka  też spora. Te malusie serweteczki, to podstawki do kieliszków z napojami alkoholowymi  i  szklaneczek z drinkami. Nareszcie mam to ukończone.. Zdjęcia: Lucyna Siring..



niedziela, 11 marca 2018

Wielki i owalny


 Powstaje mój szydełkowy obrus, na duży, owalny stół.  Aby  go ukończyć, muszę zrobić 36 takich, szydełkowych elementów. Na razie powstało  ich  tylko osiem. Gdybym tak cały czas zajmowała się wyłącznie tą robótką, to obrus byłby gotów w 3 miesiące. Ale często on spoczywa w mojej robótkowej poczekalni, w kolejce, czekając  na swoje  łaskawe dni, bo wciąż coś jest pilniejszego do zrobienia. A sama przecież  już jestem ciekawa efektu końcowego. Wydaje  mi się, ze będę z tej robótki zadowolona. Zdjęcia: Lucyna Siring

wtorek, 6 marca 2018

Różowa, pikotkowa


Koronka pikotkowa, tak nazwałam nową koronkę, bo aby ją wykonać, trzeba zrobić  200 pikotków. Zrobiłam ją po raz pierwszy, gdyż jest pracochłonna m. in z powodu dużej ilości  tego ozdobnego szydełkowego elementu. Chusteczka z tą koronka jest delikatna,  ulotna i fantazyjna. Wzór tej koronki inspirowana kwiatami. Gdyby toś chciał  zrobić sobie chusteczkę z tą koronką, to udostępniam schemat graficzny na końcu posta.Zdjęcia: Lucyna Siring







poniedziałek, 5 marca 2018

Z cytrynową koronką


To kolejna chusteczka z szydełkową koronką. Pewno  na blogu przynudza Was chusteczkowa monotonia, ale taka jest potrzeba tej chwili. Sama nie lubię wykonywać tych samych robótek dookoła, lubię różnorodność a nawet często wykonuję kilka robótek jednocześnie. Kiedy któraś mi się znudzi, to chwytam za drugą. Z tego pewnie powodu, w zupełna niełaskę popadł mój szydełkowy obrus, na owalny stół. Leży sobie spokojnie w robótkowej poczekalni i  wytrwale czeka, kiedy najdzie mnie ochota na jego dokończenie. Dziękuję, że tu zaglądacie i jakiś ślad po swojej obecności zostawiacie. Ostatnio sromotnie zaniedbałam  wizyty na Waszych blogach, ale nadejdzie czas, kiedy tę niezręczność nadrobię. Pozdrawiam moich blogowych Gości. i obiecuję, ze chusteczkowe przynudzanie w niedługim czasie się  skończy.
Zdjęcia: Lucyna Siring