poniedziałek, 9 marca 2015
Bursztynowe piękno
Już ukończyłam następną chusteczkę z szydełkową koronką. Tym razem koronka ma kolor bursztynu. Pierwszy raz udało mi się zdobyć kordonek w tym kolorze. Koronka wygląda pięknie a miałam obawy, że chusteczka z koronką w tym kolorze, będzie do wyrzucenia. Wręcz przeciwnie, jest taka słoneczna, świetlista, coś miedzy złotem a kolorem bursztynu. Tam, niżej na zdjęciu, rumiankowa łączka. A na ostatnim zdjęciu, już obie chusteczki razem, w moim koszyczku, czekają na następną swoją nową koleżankę. Zdjęcia są mojego autorstwa.
niedziela, 8 marca 2015
Kwiatowa łączka
Oto najnowsze moje chusteczkowe dzieło. Taka rumiankowa lub tulipankowa łączka. Inspiracją, jak zawsze, są podglądane przeze mnie kwiaty. Powstają następne chusteczki z szydełkową koronką. Będą wreszcie trzy chusteczki z koronkowymi rożkami. Jedna mojego projektu. Inspiracją były Walentynki. Chusteczek będzie na razie tylko pięć. Już niedługo następne. Zdjęcia są mojego autorstwa.
.jpg)
.jpg)
piątek, 6 marca 2015
Krzyżykowy jasieczek
Piękny krzyżykowy motyw kwiatowy. Przypomina mi ręcznie malowane wzory na żorżetowych sukienkach, panien z lat 50-tych ubiegłego wieku. Zawsze doceniam w tworzeniu projektów krzyżykowych, umiejętność zastosowania barw, dających obrazowi naturalny wygląd. Kwiaty kocham od dziecka i to zauroczenie trwać będzie chyba zawsze. Podusia stwarza wrażenie, jakoby na szarym płótnie artysta namalował kwiaty farbami. Zdjęcia, żródło; Internet.
czwartek, 5 marca 2015
Wielkanocne symbole
Koszyczek do święconki, baranek, wierzba z baziami, pisanki, kraszanki i kwiaty, tulipany, forsycja, żonkile, hiacynty, kojarzą nam się z Wielkanocą. Tu, na zdjęciu baranek, żywy, naturalny. Własnie takie maluszki były towarzyszami moich zabaw w dzieciństwie. Kurczątka, kaczuszki, baranki, kózki. Te ostatnie, to figlarne stworzenia. Chodziły za mną wszędzie, zostawiając nawet swoja mamę. Ale Wielkanoc zapamiętałam najbardziej, jeszcze z powodu Dyngusa. Gdy już miałam te naście lat, jak wszystkie dziewczyny w tym wieku, w dyngusowy dzień, musiałam się... ukrywać, i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. A nie wystarczyło przebywać w mieszkaniu, nie wychodząc na podwórze, gdzie każda dziewczynę dopadali młodzieńcy, czyhający z wiadrami pełnymi wody. Ukrywałam się więc na strychu mojego domu, skąd miałam możliwość obserwowania kawalerów z wiadrami, warującymi koło mojego podwórka. Zabierałam sobie tam książkę, oglądałam stare, powojenne " Przyjaciółki" Mamy. A czasem się srogo nudziłam, bo święta bywały słoneczne i piękne. Chciało się iść do koleżanek, a tu nic z tego .bo w sąsiedztwie miałam najbardziej zawziętego dyngusiarza. Taki chudzina, ale był wytrwały w wyczekiwaniu na stosowną chwilę, żeby mnie zmoczyć do ostatniej nitki. Nawet gdy inni chłopcy mieli już dość wyczekiwania, on trwał na stanowisku do ciemnej nocy. Ale tylko raz udało mu się mnie dopaść. Powiedziałam sobie wtedy, że już nigdy więcej. Pewnego roku, kiedy nie dałam mu za wygraną, co jakiś czas wpadał do domu, aby zobaczyć czy mnie tam nie ma, chociaż Mama mówiła, że wyjechałam na święta. Czekał, czekał, czekał, a gdy się nie doczekał okazji aby mnie oblać wodą, wszedł po drabinie na dach mojego domu i całe wiadro wody wlał do komina. Zrobił w mieszkaniu wielki bałagan, czym srodze rozsierdził mojego Tatę. Oj, działo się wtedy, działo.. .:). Zdjecia, żrodło: Internet. Zdjęcie na dole posta jest mojego autorstwa.wtorek, 3 marca 2015
Jeszcze jeden koszyczek
Zanim pozostawię świąteczne robótki i zajmę się pracą nad czymś poważniejszym, oto jeszcze kilka odsłon tego samego koszyczka. Jest wiele pięknych, gotowych schematów koszyczków wielkanocnych. Ja jednak postawiłam na improwizację, zarówno w przypadku pierwszego jak i drugiego koszyczka. Zdjęcia są mojego autorstwa.
poniedziałek, 2 marca 2015
Tunika dla mojej synowej

Taką właśnie tunikę dziergam dla synowej. Jak widać na zdjęciu, dolna cżęśc tuniki jest wykonana na drutach a karczek szydełkiem. Gdyby nie to, że robótkę rozpoczynam już trzeci raz,. bo a to za wąska, a to za szeroka, to praca byłaby już bardziej zaawansowana. Ale wbrew pozorom, na drutach robi się szybko. Muszę na ten sezon tunikę zrobić, niech dziewczyna wreszcie ją ponosi do szortów czy dzinsów. Nastąpiła więc intensyfikacja wysiłków nad dzierganiem, Zdjęcia, Żródło "Diana na szydełku" i moje własne. a dół ma wymiary 160 x 55 cm.
Świąteczny obrus na... Boże Narodzenie
Szukałam, szukałam i wreszcie znalazłam, a właściwie odkryłam w jednym z albumów, taki oto wzór na bożonarodzeniowy obrus. Czyż nie jest śliczny??? Mogłam go przed Wami ukryć, gdzieś na tyłach bloga, bo przecież to nie pora, by eksponować przed Wielkanocą, obrusy uświetniające święta Bożego Narodzenia!!! :) Ale pomyślałam sobie, że przynajmniej ja, gdy będę chciała go mieć na najbliższe Boże Narodzenie, to muszę już zacząć pracę na nim, aby zdążyć na czas. A jeśli któraś z Was dziewczyny, też myśli tak jak ja, więc chyba nie jest błędem, że ten schemat krzyżykowego obrusa, udostępniam na blogu teraz??? Żdjęcia, żródło: Internet
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)






.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)